image
hl1

JAK WSPIERAĆ DZIECKO W TRAKCIE EPIDEMII KORONAWIRUSA?

Jesteśmy w trakcie nowego doświadczenia. Zostajemy w domach, ograniczamy wyjścia do niezbędnego minimum, w tle ciągle słyszymy nowe doniesienia o koronawirusie. Tuż przy nas, w tym czasie są także dzieci, które, podobnie jak my, doświadczają wielu trudnych emocji- od lęku, przez smutek i złość. One również mierzą się z wyzwaniami i pytaniami: „Co się teraz będzie działo?”, czy „Jak przetrwać z rodzicami w czterech ścianach?” ;). Zapraszam was do… długiego, ale mam nadzieję bogatego w konkrety, wpisu o tym jak można wspierać dzieci w czasie epidemii.

 

Nazywaj i akceptuj emocje dziecka. Wszystkie.

Okres kwarantanny/ciągłego przebywania w domu jest i będzie trudny. Dla wszystkich. Nie mam na myśli żadnych katastroficznych wizji, ale fakt: bycie praktycznie non stop w domu (tu szczególnie wspieram rodziców mieszkających w bloku, bez dostępu do ogrodu L), w rutynie jest trudne. Wszyscy jesteśmy istotami społecznymi- potrzebujemy spotkań, wyjść z domu. Rutyna na dłuższą metę nas przytłacza, cztery ściany mogą skutecznie obniżać nastrój.

Bardzo dużo w kontekście koronawirusa mówimy o lęku. I wspaniale- na pewno jest to emocja, która przeważa w doświadczeniu dzieci w obecnej sytuacji. Jednak chciałabym tutaj podkreślić, że w większości doświadczamy i będziemy doświadczać także innych trudnych: złości, niepewności, smutku, znudzenia, zniecierpliwienia.

Mamy prawo to czuć. Dzieci mają prawo to czuć. Mają prawo się bać, mają prawo się złościć, mają prawo się smucić.

Nazywanie i akceptowanie emocji zawsze jest ważne. Nie tylko w okresie epidemii. Jednak teraz, przy takim ich nagromadzeniu, jest szczególnie ważne. Dlatego, gdy widzisz, że twojemu dziecku jest trudno. NAZYWAJ i AKCEPTUJ.

„Widzę, że boisz się koronawirusa. Tak, to trudne. Może opowiesz mi o tych strachach?”

„Złościsz się, że ciągle musimy siedzieć w domu. Rozumiem. Też mnie złości, że nie możemy pobawić się na placu zabaw. Może zastanowimy się jak zrobić mini plac zabaw w domu?”

„Smutno ci, że twoje urodziny spędzimy we czwórkę. Opowiedz mi o Twoim smutku…”

To pomaga. To wspiera. To daje bliskość.

Stwórz przestrzeń do rozmowy o emocjach i przeżyciach

Jak wspomniałam powyżej, wszyscy mamy prawo do doświadczania wielu emocji. Jeżeli dzieci o nich opowiedzą to „uff”- po pierwsze dadzą im ujście, po drugie mamy możliwość okazania im wsparcia, zrozumienia i pomocy.

Trudniej, jeżeli nie opowiedzą. To, co niewypowiedziane, chowa się „do środka”. Męczy, dusi, przytłacza. Stąd tak ważne jest stworzenie przestrzeni do mówienia o uczuciach, która wejdzie do waszego codziennego schematu dnia. Czasami wystarczy pytanie: Jak się czujesz? Jak się dziś czułaś? Jakie emocje cię odwiedziły?

Czasem nie wystarczy i przydadzą się dodatkowe, kreatywne pomoce, które otwierają drzwi do rozmowy.

Stwórzcie „własnego” koronawirusa i porozmawiajcie o nim

…yyyy ale, że jak? Stworzyć własnego koronawirusa? Taaak! Narysujcie go, stwórzcie z klocków, z plasteliny, nadajcie mu imię.  Dzieci potrzebują konkretu, „namacalnej” postaci, na bazie której wyobrażą sobie i poukładają, co się dzieje i dlaczego. Abstrakcja, to, że wymagamy od dzieci ciągłego „musisz zrozumieć, jest taki wirus…” wzmagają niepewność, niezrozumienie i nasilają lęk. Dzieci potrzebują faktów, dostosowanych do ich okresu rozwojowego. Gdy już stworzycie postać/ stworka „Koronawiruska” to macie wspaniałą bazę, by opowiedzieć sobie: co go powiększa, co go pomniejsza i za tym: dlaczego tak wygląda profilaktyka i obecne działania.

Powodzenia i do dzieła!

Opowiadaj na pytania i pozwól pytać

Niby proste, a tak trudne. W moim odczuciu jednak trudne. Większość najtrudniejszych pytań, które usłyszałam w swoim życiu były od dzieci. I pewnie u Was takie się pojawią lub pojawiają.

„Czy umrzemy od tego wirusa? Czy dziadek umrze? Czy jesteśmy bezpieczni? A czy ten wirus się kiedyś skończy? A czy on może wejść przez szparę w oknie?”

Często mamy przekonanie, że najważniejsza jest treść naszej odpowiedzi. Owszem jest ważna, ale równie ważna jest nasza postawa do zadawania pytań. Te pytania wynikają z nagromadzonego napięcia i niepewności, z którą wszyscy obecnie musimy się mierzyć. Stąd niezwykle istotna jest nasza gotowość-gdy odpowiadamy, prosimy o zadawanie pytań, pokazujemy: „jestem gotowa/y” i wprowadzamy atmosferę bezpieczeństwa. Gdy unikamy, zmieniamy temat, robimy wszystko, by dziecko nie zapytało „czy umrzemy?”, wprowadźmy atmosferę napięcia i niepewności, wysyłamy komunikat „nie radzę sobie”. Dzieci potrzebują spokoju, bezpieczeństwa i przekonania, że rodzic rozumie, co się dzieje i panuje nad sytuacją.

No dobrze… A jak odpowiedzieć na te pytania? W oparciu o fakty, dostosowane do rozwoju dziecka z dodatkiem wsparcia i poczucia bezpieczeństwa „Kochanie, wszyscy ludzie się bardzo zjednoczyli i robimy wszystko, by wirus sobie poleciał. W naszym domu jesteśmy bezpieczni”, „Dziadek jest również w swoim domu, często myje ręce, tato dowozi mu zakupy i jest bezpieczny”, „Tak. Ten wirus się kiedyś skończy”, „Nie, wirusy nie wchodzą przez szparę. Zarażamy się nim, będąc blisko osób chorych, dlatego czasowo jesteśmy wszyscy w domu, by wyleczyć chorych i by wirus zniknął”.

 

Paulina Jarecka- psycholog dziecięcy

Zachęcam do odwiedzenia strony dziecięca psychologia gdzie znajdziecie Państwo dalszą część artykułu.

https://dzieciecapsychologia.pl/jak-wspierac-dziecko-w-trakcie-epidemii-koronawirusa-wsparciewkoronie/?fbclid=IwAR3ekCRu4hXZyFGfHOUQ09t7EwJnVd4PIszuB02zoH3HCiz1HjkdntTnqsM

 

pedagog

Anna Glapska

 

11.05.2020 r.

Bez względu na to ile mamy lat, trudno nam poukładać to, co się teraz dzieje. Na szczęście do przedszkolaków i młodszych dzieci szkolnych przychodzi Jeżyk Bartek oraz jego mama, która tłumaczy mu dlaczego musi zostać w swojej norce. Opowiada, czym jest wirus, który pojawił się wśród wszystkich mieszkańców i wyjaśnia dlaczego tak ważne jest pozostanie w domu. Dodatkowo wspólnie rozmawiają, o tym jak wykorzystać czas spędzany w norce.

Zachęcam Państwa do przeczytania  tej pięknej bajki swojemu dziecku, która  pomoże wesprzeć dzieci w zrozumieniu i radzeniu sobie z epidemią.

W załączeniu bajka „Jeżyk Bartek zostaje w domu”

https://dzieciecapsychologia.pl/jezyk-bartek/?fbclid=IwAR0KJWLvhp28qX0TCddIQrh-fX7nLoDiLqa76yPFmEaSPfDcF5s9QW9Q7ew

 

pedagog

Anna Glapska

 

18.05.2020 r.

Droga Mamo Drogi Tato!

Wirus, epidemia, niepokój.

Fundacja Kraina Zdrowia wraz z ekspertami przygotowała bezpłatny poradnik  dla Rodziców na czas epidemii.

Co znajdziesz w poradniku:

Wskazówki psychologa o tym jak spróbować pracować w domu z dzieckiem.

Dowiesz się jak przygotować siebie i dzieci do rozmowy o wirusie.

Przykłady kreatywnych zabaw dla Ciebie i Twoich dzieci.

Porady, jak zareagować, gdy pojawiają się symptomy choroby.

Wskazówki lekarza , jak chronić siebie i dzieci przed zakażeniem.

Przydatne linki, między innymi lista stacji sanitarno- epidemiologicznych w Polsce, lista wszystkich szpitali zakaźnych. Informacje dla rodziców, seniorów, podróżujących, przedsiębiorców.

Informacje, z jakich uprawnień możesz skorzystać pracując w domu.

 

Poradnik jest dostępny w formie PDF – do ściągnięcia pod linkiem:

https://krainazdrowia.org/do-pobrania/

 

Drodzy Rodzice!

Przedstawiamy Wam krótką książkę, aby wesprzeć i uspokoić Państwa, w tym trudnym czasie.

Książka jest zaproszeniem do omówienia zakresu emocji wynikających z obecnej sytuacji.

Zachęcamy aby w miarę możliwości wydrukować ten materiał aby dzieci mogły z niego

skorzystać.

Książka dostępna w załączniku nr 1

 

Anna Glapska

Zał. 1 #COVIBOOK

 

01.06.2020r.

Podczas gdy nam, dorosłym dużo łatwiej przychodzi zapamiętanie pewnych faktów o koronawirusie, dzieci mogą mieć z tym problem. W nadchodzących dniach niektórym osobom trudno będzie wytłumaczyć pociechom, dlaczego muszą siedzieć w domu pomimo pięknej pogody i nadchodzącej wiosny.Czasem łatwiej jest przekazać poważne treści za pomocą bajki i na trochę mniej poważnie: Nie tak dawno temu, w odległym a jednocześnie bardzo bliskim nam królestwie, które można zaobserwować wyłącznie pod mikroskopem, mieszkało sobie mnóstwo złych rodzin wirusów. Niektóre z nich wyglądały jak poskręcane robaczki albo bryłki z wypustkami, inne jak śmieszne, pstrokate pałeczki, a jeszcze kolejne przypominały pająki z geometrycznymi głowami. Zadaniem każdej rodziny było wywołać chorobę u ludzi, roślin lub zwierząt, im okropniejszą i złośliwszą tym lepiej. Można powiedzieć, że wszystkie wirusy wręcz ścigały się ze sobą, która rodzina sprawi, że pochoruje się więcej żywych organizmów.

– Haa! Ja sprawiłem, że myszy leciała dzisiaj krew z nosa! – chwalił się jeden. – A ja, że Staś wymiotował i wymiotował, a potem bolała go głowa i brzuch! – przerwał mu kolejny. – Przeze mnie uschły wszystkie kwiatki w ogrodzie! – To jeszcze nic! Ja wywołałem wysypkę na całym ciele Kasi i jej kota, tak swędziała i bolała, że Kasia aż się popłakała, a kot stracił połowę futra! – zaśmiał się czwarty z wirusów.

I tak na wyrządzaniu krzywdy i chorób mijały wirusom całe dni.

W końcu, rodziny wirusów zaczęły się nudzić. Pryszcze, bóle mięśni, katar, grypa… Wszystko to już przecież było! Przechwałki wirusów przestały im sprawiać jakąkolwiek przyjemność. Zwołały więc w swoim królestwie wielkie zebranie, na którym postanowiły stworzyć najgorszego wirusa na świecie, żeby każdy bał się go tak, jak jeszcze żadnego innego przed nim.

Wzięły ogromny kocioł i wsypały do niego całe mnóstwo złych składników. Wymieszały wszystko, trochę podgrzały i czekały. Po jakimś czasie z kotła wyszedł najbrzydszy wirus, jakiego kiedykolwiek widziały – cały szary i oślizgły, z czerwonymi gąbeczkami, obsypany pomarańczowymi wypryskami. Wszystkie wirusy były z siebie bardzo zadowolone – przed tak brzydkim wirusem, każdy na pewno będzie czuł strach!

Wirus szybko podporządkował sobie pozostałe rodziny; był tak zły i bezwzględny, że nawet kazał sobie zrobić złotą koronę i zbroję, której nikt nie zdoła pokonać. Wkrótce po ich otrzymaniu, opuścił królestwo wirusów i ruszył w świat. Atakowanie śmiesznych, zielonych roślin wydało mu się niepotrzebne, więc zaczął szukać zwierząt. Najpierw na swej drodze spotkał małego nietoperza. Dotknął go i sprawił, że nietoperz zaczął mocno kaszleć i wcale nie mógł latać. Następnie zainfekował całą jego rodzinę, która musiała spędzić długie tygodnie w jaskini.

Koronawirusowi podobało się u nietoperzy, ale to mu nie wystarczyło. Pragnął sławy i uznania w królestwie wirusów, a tego na pewno nie osiągnąłby kończąc na nietoperzach. Zdarzyło się, że pewnego razu do jaskini nietoperzy, wszedł człowiek. Wirus dostrzegł swoją szansę! O tak, choroby ludzi wirusy lubiły najbardziej i były z nich najbardziej znane! Nietoperz akurat kichnął na człowieka i wirus wystrzelił jak z procy. Człowiek na szczęście wcale nie mył rąk, więc koronawirus szybko dostał się najpierw do jego nosa, a następnie pokonał drogę do płuc. Trochę w nich pobuszował, żeby zobaczyć z czym ma do czynienia, a następnie zaczął wywoływać gorączkę, bóle całego ciała człowieka, duszący kaszel i osłabienie. Człowiek zaraził innych ludzi, którzy podobnie jak on kaszleli i kichali bez zasłaniania twarzy i bardzo rzadko się myli. W królestwie wirusów zapanowały czyste szaleństwo i radość – chorych było coraz więcej, a koronawirus rozhulał się w najlepsze; jego sława była tak wielka, że zaczęto nawet pisać o nim w ludzkich gazetach!

Tymczasem w świecie ludzi sytuacja nie przedstawiała się już tak kolorowo. Wszyscy zaczęli masowo zapadać na chorobę wywołaną przez koronowirusa. Szpitale były przepełnione, sygnał karetek non stop rozbrzmiewał na ulicach a lekarze, którzy mieli ręce pełne roboty, opadali powoli z sił. Ludzie nie wiedzieli jak sobie z nim poradzić, aż do czasu, kiedy najmądrzejsi z nich – naukowcy, zauważyli, że koronawirus bardzo nie lubi zwykłego mydła. Ten kto często mył ręce, praktycznie wcale nie chorował. Pomocne okazywało się również zakrywanie buzi łokciem podczas kaszlu, dzięki czemu wirus nie mógł przedostawać się do innych osób. Niektórzy ludzie wcale jednak nie słuchali naukowców. Chodzili do sklepów, restauracji, organizowali imprezy, a kaszleli i kichali przy tym aż miło! A koronawirus tylko na to czekał.

Najbardziej chorowali ludzie już na coś chorzy albo starsi – babcie i dziadkowie. Mieli bardzo dużo problemów, żeby wyleczyć się z choroby wywołanej przez koronawirusa. Świat ludzi pogrążał się w coraz większym chaosie, a wirus triumfował. Wtedy właśnie ludzie postanowili, że za wszelką cenę muszą znaleźć sposób, żeby go pokonać i uniemożliwić mu chodzenie od człowieka do człowieka. Postanowili więc… schować się przed nim we własnych domach! Wirus bardzo nie lubił domów ludzi. Dużo w nich było ohydnie pachnącego mydła, z każdego kąta patrzyły na niego groźnie wyglądające miotły, ścierki i mopy. Koronawirus był przecież wirusem światowym, królem wirusów! – kochał chodzić po galeriach handlowych, autobusach, pociągach, samolotach, uwielbiał latać na skrzydłach kaszlu. Aż tu nagle, kiedy skończył z jednym człowiekiem i rozglądał się za kolejnym na ulicy miasta, okazało się… że nikogo nie ma w pobliżu. Jeszcze przez jakiś czas chodził i szukał, przemieszczał się od jednego przystanku autobusowego do tramwajowego, pohuśtał się trochę na placu zabaw przy szkole, ale żaden człowiek się nie pojawił. W końcu wyszło słońce, popadał deszcz, spadł pierwszy śnieg, a koronawirus, nie mogąc chwalić się już przed innymi wirusami chorobami, które wywołał, zawstydzony i pokonany schował się gdzieś bardzo głęboko i prawie zniknął.

Trzymajcie się ciepło, myjcie ręce i zostańcie w domu! Tylko wtedy uda nam się wspólnie opanować to nowe paskudztwo.

www.dzieckiembadz.pl

Powrót do przedszkola a koronawirus – opowiadanie Barbary Szelągowskiej

W związku z nadzwyczajną sytuacją organizacji opieki w przedszkolach według nowych wytycznych Głównego Inspektora Sanitarnego z dnia 4 maja 2020 r. przekazujemy materiał edukacyjny : „Powrót do przedszkola a koronawirus”. Wierzymy, że filmik ten ułatwi przekazanie dzieciom wiedzy na temat nowych zasad przebywania w przedszkolu.

Link do opowiadania:

https://www.youtube.com/watch?v=iH052skDYko&fbclid=IwAR1kGCUDeoB04dqptBxSdW_1GTBux7LMvsqsbjcO2YbvFeO5ClMxRt5beQs

 

pedagog Anna Glapska

 

Bezpieczne wakacje naszych dzieci

Drodzy rodzice!

Zbliża się czas wakacji dlatego też zachęcamy do zapoznania się z poniższymi wskazówkami, które dla Państwa przygotowaliśmy.

Niestety, doświadczenie uczy nas, że w tych dniach nasze pociechy częściej narażone są na różnego rodzaju niebezpieczne sytuacje, które mogą zagrażać ich zdrowiu, a nawet życiu.

Czasami opieka starszego rodzeństwa, dziadków, a nawet samych rodziców okazuje się niewystarczająca czy niewłaściwa. A przecież większości wypadków można by uniknąć przy

zachowaniu odrobiny przezorności. Wakacje to czas, kiedy dzieci długo przebywają na świeżym powietrzu, często nad zbiornikami wodnymi, w lasach, na wsi. Nie możemy im zabraniać

korzystania z dobrodziejstw natury. Świeże powietrze i słoneczna pogoda wzmacniają system odpornościowy, wpływają korzystnie na niektóre schorzenia skóry, odprężają, ułatwiają

odpoczynek po wielomiesięcznej pracy i pozwalają na naładowanie akumulatorów na następne miesiące. Musimy jednak pamiętać, że przedszkolak jest jeszcze zbyt mały, aby właściwie

ocenić sytuację niebezpieczną i stopień zagrożenia własnego zdrowia czy życia. Dlatego obowiązkiem rodziców jest nauczenie dziecka, jak unikać sytuacji niebezpiecznych i jak

postępować, kiedy już się pojawią. Dopiero wtedy wspólny wypoczynek będzie przyjemnością dla dziecka i jego opiekunów. Stąd nasz apel:

ZADBAJMY O BEZPIECZEŃSTWO NASZYCH POCIECH W CZASIE WAKACJI. POKAŻMY DZIECIOM, GDZIE RODZI SIĘ NIEBEZPIECZEŃSTWO I JAK POSTĘPOWAĆ W SYTUACJACH TRUDNYCH.

I. Zachowanie na ulicy

Przedszkolak nie powinien sam wychodzić na ruchliwą ulicę, nawet jeśli wydaje nam się, że opanował już sztukę przechodzenia przez jezdnię. Nie wystarczy wielokrotne powtarzanie dziecku zasad przy tym obowiązujących („spójrz w prawo, w lewo, jeszcze raz w prawo i upewnij się czy nie nadjeżdża samochód”), sami także musimy robić to prawidłowo! W czasie spacerów zachęcajmy malucha, aby pokazał nam jak bezpiecznie przechodzić przez jezdnię.

II. Podróż samochodem

Dla dziecka najważniejszym elementem wyposażenia samochodu powinien być odpowiedni do jego wieku i wagi fotelik! Koniecznie musi być solidnie umocowany pasami na tylnym siedzeniu. Dla bezpieczeństwa własnej pociechy, w tej kwestii nie ustępuj protestom dziecka. Przyzwyczaj je, że nie ruszycie z miejsca, jeśli dziecko nie będzie siedziało zapięte w foteliku (czy na podstawce). Kiedy podróż jest długa i męcząca zrób przerwę. W upalne dni nie zostawiaj dziecka samego w samochodzie (zwłaszcza na pełnym słońcu), ponieważ grozi to odwodnieniem czy udarem słonecznym.

III. Odpoczynek nad wodą

Popularnym miejscem letnich wyjazdów są okolice akwenów wodnych. Dzieci lubią kąpiele, plażowanie, czy budowanie zamków z piasku. Niestety, zdarza się, że oddający się słonecznym rozkoszom opiekunowie zapominają o własnych pociechach. Tymczasem wystarczy kilka chwil, aby ciekawy świata maluch zgubił się w tłumie wypoczywających, bądź, aby skusiła go ciepła woda. Mając świadomość ewentualnych niebezpieczeństw, wybierając miejsce do pływania decydujmy się na kąpieliska z ratownikiem, który profesjonalnie zareaguje w sytuacji zagrożenia. Pamiętajmy, że bezmyślnością jest pice alkoholu podczas odpoczynku nad wodą, zwłaszcza w sytuacji, kiedy mamy pod opieką przedszkolaka!

IV. Ostrożnie ze słońcem

W upalne dni pamiętajmy o właściwej ochronie przed słońcem i zapobiegajmy oparzeniom. Lekarze są zgodnie, że delikatna skóra dziecka nie jest jeszcze odporna na intensywne promieniowanie słoneczne. Radzą, aby unikać długiego przebywania w pełnym słońcu między godz. 10 a 15. W tym czasie dzieci powinny się bawić w miejscach zacienionych. Wiedząc, że znaczna część promieni przenika przez chmury stosuj kremy ochronne z filtrami UVA o wysokim faktorze przeznaczone dla dzieci nawet w mniej słoneczne dni. Wykorzystujmy parasole. Dbajmy o właściwe ubranie, przede wszystkim o przewiewne nakrycie, które będzie chroniło głowę i wrażliwy kark. Pamiętajmy, że mózg bardzo szybko się nagrzewa, a ponieważ jest organem dobrze ukrwionym łatwo dochodzi do przegrzania całego organizmu. Starszego przedszkolaka warto zachęcać do samodzielnej dbałości o skórę proponując mu np. , aby wysmarował się kremem ochronnym barwiącym ciał. Będzie to dla niego wspaniała zabawa. W upalne dni należy pamiętać o dostarczaniu organizmowi dziecka wystarczającej ilości płynów.

V. W lesie i na wsi

Obawy osób wypoczywających w okolicach leśnych budzą owady, głównie komary, kleszcze i pszczoły. Najlepszą ochroną przed tego typu zagrożeniem jest ubieranie dziecka w spodnie i koszulkę z długim rękawem, a na głowę – czapkę (unikajmy jaskrawych kolorów). Nieosłonięte części ciała warto posmarować preparatem chroniącym przed intruzami.. Wychodząc z domu sprawdźmy, czy ubranie nie jest poplamione słodkimi produktami. Po powrocie z lasu dokładnie oglądajmy skórę, czy nie ma w niej kleszcza. Poza tym, unikajmy jedzenia słodyczy na powietrzu, a podając dziecku picie sprawdzajmy, czy na obrzeżu lub wewnątrz naczynia nie ma pszczół czy os. Wyjeżdżając na wieś sprawdźmy, czy w miejscach, gdzie bawi się malec nie ma niebezpiecznych maszyn i urządzeń rolniczych. Już teraz warto się upewnić, czy nasza pociecha pamięta jak się nazywa, wie gdzie mieszka i ewentualnie zna numer domowego telefonu.

Anna Glapska

 

15.06.2020r. 

Koronawirus: jak rozmawiać z dziećmi i wspierać je w tym czasie?

Czas panowania koronawirusa to trudny okres dla nas wszystkich. Niełatwo nam pogodzić się z izolacją i przymusową rezygnacją z dotychczasowego trybu życia. Zmiany te tym bardziej trudno zrozumieć dzieciom, wyrwanym nagle ze swoich rytuałów, pozbawionym towarzystwa kolegów, a nawet możliwości spacerów w ulubione miejsca. Inaczej na tę sytuację zareaguje przedszkolak, a inaczej – dziecko w wieku szkolnym czy nastolatek, dlatego rozmowy na ten temat muszą przebiegać w sposób dostosowany do wieku dziecka. Jak więc rozmawiać? Jak zaopiekować się trudnymi emocjami dziecka – np. lękiem, złością – związanymi z pandemią? W jaki sposób wesprzeć dziecko, które tęskni za przedszkolem lub szkołą i znajomymi? Jak rodzeństwo może się wzajemnie wspierać?

Jak w tym wszystkim rodzic może zadbać sam o siebie?

Rozmawiają o tym psycholożki i psychoterapeutki z Uniwersytetu SWPSZofia Szynaldr Magdalena Śniegulska.

Serdecznie zapraszam do obejrzenia rozmowy na stronie:

https://www.swps.pl/strefa-psyche/blog/relacje/21383-koronawirus-jak-rozmawiac-z-dziecmi-i-wspierac-je-w-tym-czasie

 

22.06.2020r.

 

Wakacyjne rady dla rodziców                                                                             

Zbliżają się wakacje, długo oczekiwany czas odpoczynku dla dzieci i dla dorosłych. Zanim jednak wyruszymy naprzeciw letniej przygodzie, musimy sobie uświadomić, że okres lata – poza radością relaksu – niesie za sobą pewne zagrożenia. Szczególnie dzieci, w zależności od wiek i temperamentu, narażone są na liczne niebezpieczeństwa.

Oto kilka dobrych rad:

  • należy dozować czas przebywania na słońcu i unikać dłuższego pobytu w godzinach najsilniejszego nasłonecznienia, czyli w godzinach od 10.00 do 15.00
  • koniecznie trzeba chronić głowę, osłaniać czapeczką lub kapeluszem
  • zalecane są okulary z filtrem pochłaniającym promienie ultrafioletowe
  • należy chronić skórę dziecka, smarując odsłonięte części ciała specjalnymi kremami zawierającymi czynnik ochronny, kremy te powinny być wodoodporne

Po długotrwałym przebywaniu na pełnym słońcu bez nakrycia głowy, po przegrzaniu organizmu podczas jazdy nasłonecznionym samochodem może wystąpić udar słoneczny. Objawia się silnym zaczerwienieniem twarzy, podwyższoną ciepłotą ciała, przyspieszonym tętnem i oddechem, pojawiają się bóle i zawroty głowy, mdłości, wymioty, niepokój a nawet omdlenia. W takich przypadkach należy dziecko jak najszybciej umieścić w chłodnym i zacienionym miejscu, rozebrać i owinąć w wilgotne prześcieradło i podawać dużo chłodnych płynów do picia. W każdym przypadku udaru słonecznego wskazana jest porada lekarza.

Drodzy Rodzice! Pamiętajcie o bezpieczeństwie swoich pociech w czasie wakacji! Nie pozostawiajcie ich bez opieki ! Rozmawiajcie z dziećmi o różnych zagrożeniach.

Drodzy rodzice pamiętajcie o tym, że:

  • Powinniście zapewnić swoim dzieciom maksimum opieki. Szczególnie małe dzieci powinny być zawsze pod opieką osób dorosłych.
  • Wasze dzieci nie powinny nawiązywać kontaktu z obcymi osobamin dorosłymi, przyjmować od nich jakichkolwiek prezentów i słodyczy ani oddalać się z nieznajomymi z miejsca zabaw, czy wsiadać do pojazdów przez nich kierowanych.
  • Podczas Waszej nieobecności w domu dzieci nie powinny nikomu otwierać drzwi bez porozumienia z Wami.
  • Dzieci powinny Was informować o każdym wyjściu na podwórko i planowanym miejscu zabaw.
  • Powinniście wyznaczyć zasięg terenu, po którym dzieci mogą się samodzielnie poruszać. Nie wszystkie miejsca nadają się do zabawy dla Waszych dzieci.
  • Jako rodzice powinniście również czuwać nad bezpiecznym korzystaniem z Internetu przez Wasze dzieci.
  • Ustalcie zasady, wspólnie z dziećmi określcie, ile czasu będą spędzały dziennie przed komputerem.
  • Zabrońcie im podawania swoich danych osobowych, takich jak nazwisko, numer telefonu, adres zamieszkania.

Zapraszają Was lasy, bory i gaje. Pamiętajcie jednak:

  • Nie wolno rozpalać ognisk w lesie!
  • Nie zostawiajcie w lesie rozbitego szkła. Butelka rozgrzana przez słońce może spowodować zapalenie się lasu.
  • Nie zbierajcie grzybów, których nie znacie.
  • Nie jedzcie żadnych nieznanych owoców, gdyż niektóre z nich mogą być trujące.
  • W lesie nie oddalajcie się od opiekuna, żeby nie zabłądzić.
  • Nie pozostawiajcie śladów za sobą w postaci śmieci.
  • Nie hałasujcie.

Zapraszają Was góry więc zapamiętajcie:

  • Na górskie wycieczki powinniście chodzić tylko pod opieką dorosłego doświadczonego turysty.
  • Przed wyjściem w góry zostawcie w domu lub schronisku wiadomość dokąd idziecie i kiedy wracacie.
  • Wędrując, chodźcie zawsze oznakowanymi szlakami.
  • Ważne są wygodne buty sięgające za kostkę.
  • Musicie mieć ze sobą mapę, kurtkę przeciwdeszczową, ciepłe ubranie coś do picia i zapas jedzenia.
  • Jeżeli nagle popsuje się pogoda musicie zawrócić.
  • W górach liczy się rozsądek.

W imieniu mórz, jezior i rzek zapraszam Was nad wszelkie wody. Oto wakacyjne rady:

  • Kąpcie się tylko w miejscach dozwolonych!
  • Do głębokiej wody wchodźcie tylko pod opieką osoby dorosłej.
  • Nie skaczcie do wody!
  • Nie przebywajcie zbyt długo w bardzo zimnej wodzie.
  • Nie wolno biegać blisko brzegu basenu! Teren wokół basenu jest stale mokry i łatwo się na nim pośliznąć. Łatwo jest o upadek!
  • Na plaży chrońcie głowę i oczy przed słońcem.
  • Przebywając na słońcu, koniecznie nasmarujcie się olejkiem do opalania z odpowiednim filtrem. Im wyższy faktor, tym skuteczniej będzie ochraniał Was przed szkodliwym promieniowaniem słonecznym. Kiedy będziesz opalał się nad wodą, pamiętaj o tym, że biała flaga pozwala na kąpiel, czerwona ostrzega przed niebezpieczeństwem, a czarna zabrania wchodzenia do wody.

WAŻNE TELEFONY 112 – telefon alarmowy Służb Ratowniczych 997 – telefon alarmowy Policji 998 – telefon alarmowy Straży Pożarnej 999 – telefon alarmowy Pogotowia Ratunkowego 601 100 100 – telefon alarmowy WOPR